Alfred Pochytka

jestem blogiem

Od około 10 lat czynnie udzielam się na ojczystych drogach jako kierowca. Przez ten okres towarzyszy mi nieustająca walka o pokonanie w spokoju i poczuciu bezpieczeństwa kolejnych kilometrów szwajcarskich dróg (nie szwajcarska dokładność, lecz szwajcarski ser). Niebawem minie 2 lata jak codziennie pokonuję kilkanaście kilometrów, przekraczając w połowie drogi środek Silesii. Przez ten czas mym oczom ukazują się przeróżne obrazy beznadziejności rodzimych podróżnych. Nie ma o czym pisać. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tragizmu jaki odgrywany jest na tych dziurawych drogach.
Wczoraj jadąc do pracy dokonałem pewnych obliczeń. Skoro obecnie każdy kierowca myśli wyłącznie o sobie, to o danym użytkowniku drogi myśli jedna osoba. Tylko i wyłącznie jedna. Gdyby jednak kierowca myślał o 10 innych osobach, a każda z tych osób również myślałaby o innych 10 użytkownikach – to jeśli się nie mylę – o jednej osobie myślałoby w jednym czasie 10 kierowców. Jest to zdecydowanie więcej niż 1.
Skąd wnioskuję, że wariant drugi jest lepszy. Nieprawdaż?

dodaj własny komentarz
© pochytka.com 2008